Miasto nierównych szans

Niepowodzeniem zakończyła się wielomiesięczna społeczna batalia o plac zabaw dla dzieci z Szopienic. Prezydent Katowic Marcin Krupa z trudnych do ustalenia, irracjonalnych powodów pozostał nieugięty. Na nic zdały się interpelacje wrażliwego na potrzeby najmłodszych katowiczan radnego Józefa Zawadzkiego z wspierającego Krupę Forum Samorządowego. Na kolejne wystąpienie w tej sprawie radny otrzymał zdawkową odpowiedź wiceprezydenta Mariusza Skiby z koalicyjnego PiS, sprowadzającą się do „nie bo nie”.

Prezydent Krupa zignorował uwagi zatroskanych rodziców, że aby dotrzeć na nowo powstały w 2019 roku plac zabaw w parku Olimpijczyków przy ulicy 11 Listopada, oddalony o ponad ćwierć kilometra od ulicy Lwowskiej, dzieci z tego zaniedbanego rejonu musiałyby pokonać niebezpieczne przeszkody – ruchliwe ulice i tory kolejowe.

Obojętni na prośby szopienickich dzieci i rodziców pozostali też miejscowi biskupi – zajęty obroną przed oskarżeniami o bagatelizowanie księżowskiej pedofilii w diecezji tarnowskiej i współpracę z SB metropolita katowicki arcybiskup Wiktor Skworc (w latach 1998-2011 kierował diecezją tarnowską jako jej ordynariusz) i arcybiskup senior Damian Zimoń, którzy otrzymali od nich kartki w tej sprawie.

Palcem nie kiwnęli katowiccy radni – z wyjątkiem Józefa Zawadzkiego – i przewodniczący Rady Miasta Maciej Biskupski, pochłonięty – jak twierdzą wtajemniczeni – budowaniem zaplecza, które ma go wesprzeć w przyszłych samorządowych wyborach prezydenckich (Panie Macieju, na głosy mieszkańców Szopienic proszę nie liczyć).

Niespełnionym marzeniem dzieci z Szopienic nie przejął się rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak, którego aktywność sprowadza się głównie do promowania siebie samego.

– Poddaję się – wyznaje z rezygnacją w głosie jeden z katowickich społeczników, który włączył się bezinteresownie w oddolną akcję na rzecz budowy nowego placu zabaw pomiędzy familokami przy ulicy Lwowskiej. – Z tym zabetonowanym układem nie wygramy. Nawet jeśli walczymy o coś tak szlachetnego i chwalebnego jak poprawa losu zaniedbanych i marginalizowanych od lat dzieciaków – dodaje.

Dzieci z Szopienic przegrały w starciu z wyrachowanymi, cynicznymi samorządowcami, za nic mającymi ich dobro. I tylko bez odpowiedzi pozostanie proste pytanie, jak miastu, w którym dochodzi do tak gorszących sytuacji, można przyznać tytuł „Samorządu Równych Szans 2020”

Desperackim „rzutem na taśmę” zwracamy się jeszcze w imieniu szopienickich dzieci do regionalnych parlamentarzystów: Ewy Kołodziej, Ewy Malik, Moniki Rosy, Mateusza Morawieckiego, Jerzego Polaczka i Michała Wójcika – skoro w katowickim budżecie brakuje tych kilkudziesięciu tysięcy na plac zabaw przy Lwowskiej, to może wybrani również przez rodziców z Szopienic posłanki i posłowie podzielą się swoimi dietami i sfinansują jego budowę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *