Katowiczanie petycje piszą…

Mieszkańcy Katowic i ich organizacje skierowały dotychczas – w latach 2015-2019 – do Prezydenta i Rady Miasta 82 petycje, spośród których ich adresaci uwzględnili jedynie 24. Informacje o nich i odpowiedzi udzielone autorom petycji są jednak skrywane, a odnalezienie zakładki z petycjami na stronie internetowej Urzędu Miasta najlepiej powierzyć firmie detektywistycznej, bo nie jest to zadanie łatwe.

Kilka miesięcy temu jeden z katowiczan zawnioskował do prezydenta Marcina Krupy o utworzenie takiej zakładki, ale do dzisiaj nic się w tej materii nie zmieniło.

W zamyśle ustawodawcy – Sejmu i Senatu – petycje miały „… przyczynić się do zwiększenia udziału i zaangażowania społeczeństwa w życiu publicznym, a także jego wpływu na działalność innych podmiotów w tym zakresie…” – z senackiego uzasadnienia do projektu ustawy o petycjach.

Strony internetowe większości urzędów i instytucji publicznych sprostały temu konstytucyjno-ustawowemu wyzwaniu i potraktowały je poważnie. Jako wzorcowe można wskazać witryny Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji czy Samorządu Województwa Śląskiego.

Natomiast władze Katowic – zapewne dla tej promocyjnej „odmiany” i wyróżnienia się, a może z jakiejś innej niepojętej przyczyny? – postawiły na skrzętne ukrycie petycji i oszczędzenie mieszkańcom uczucia zawodu i frustracji, ponieważ większość wystąpień do włodarzy miasta trafia do kosza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *